Category Archives: Salwador

Las conchas, czyli starcie z biurokracją

Strombus gigas, jeden z największych morskich ślimaków, występuje licznie w wodach morza karaibskiego od Florydy po Kolumbię i Wenezuelę. Jego mięso jest chętnie spożywane w całym regionie. Po zjedzonych ślimakach zostają niezliczone ilości muszli, z którymi miejscowi nie mają po prostu co zrobić. Wykorzystują je na ozdoby domowe, popielniczki, krany. Budują z nich...
Więcej...

TOP 3 Ameryki Centralnej

Ostatnio jeden z czytanych przez nas blogów zainspirował nas przedstawiając ranking najfajniejszych miejsc i przeżyć z Ameryki Środkowej. Wzorem Kasi i Marcina (www.paczkiwpodrozy.pl ), postanowiliśmy stworzyć nasze zestawienie miast i cudów natury, które warto zobaczyć, przeżyć, których na pewno nie zapomnimy, smaków, które mogłyby na codzień zagościć na naszych talerzach. Żeby...
Więcej...

7 grzechów głównych Ameryki Środkowej

Poza pięknymi, niesamowitymi miejscami i przeżyciami, były też w Ameryce Centralnej miejsca i zwyczaje, które nam się nie podobały. O miejscach innym razem. Dziś przedstawiamy Wam 7 grzechów głównych Ameryki Centralnej: 1. Śmieci Od gwatemalskich szlaków na wulkany usianych stosami odpadów, po wszechobecny zwyczaj wywalania brudów przez okno autobusu 2. Kobiety w...
Więcej...

25 objawów, po których poznasz, że w Ameryce Centralnej zadomowiłeś się na dobre

Ponad pięć miesięcy od wyjazdu z Polski, po odwiedzeniu wszystkich krajów Ameryki Centralnej, w podróży czujemy się już jakbyśmy nigdy nie znali innego stanu. Ciągłe przemieszczanie się, nieustanne poznawanie nowych miejsc i doświadczanie nowych rzeczy, stały się naszą nową codziennością. Dlatego czujemy, że możemy sobie pozwolić na pierwsze, krótkie podsumowania. Oto 25...
Więcej...

Hacjenda

Właściwie miało nas tu nie być. Kolejne kolonialne miasteczko nie budziło naszego entuzjazmu, zwłaszcza że nie tak dawna wizyta w honduraskim Gracias była raczej rozczarowująca. Postanowiliśmy jednak zapolować na Utili na wielką rybę więc z salwadorskiego wybrzeża Pacyfiku musieliśmy się dostać na karaibskie wybrzeże Hondurasu czyli w zasadzie przejechać przez dwa kraje...
Więcej...

Ruta de las Flores, czyli wielkie żarcie

W przerwie między aktywnościami, wybraliśmy się na Ruta de las Flores, czyli szlak małych, kolonialnych miasteczek, z których każde ma coś ciekawego do zaoferowania. Wszystkie uwodzą brukowanymi uliczkami, małymi domkami krytymi dachówką, urokliwymi sklepikami z artesañas i otaczającymi miasteczka zielonymi wzgórzami, na których rozłożyły się plantacje kawy. Słyszeliśmy także o niezliczonych wycieczkach do...
Więcej...