25 objawów, po których poznasz, że w Ameryce Centralnej zadomowiłeś się na dobre

Ponad pięć miesięcy od wyjazdu z Polski, po odwiedzeniu wszystkich krajów Ameryki Centralnej, w podróży czujemy się już jakbyśmy nigdy nie znali innego stanu. Ciągłe przemieszczanie się, nieustanne poznawanie nowych miejsc i doświadczanie nowych rzeczy, stały się naszą nową codziennością. Dlatego czujemy, że możemy sobie pozwolić na pierwsze, krótkie podsumowania.

Oto 25 objawów, po których poznasz, że w Ameryce Centralnej zadomowiłeś się na dobre 🙂

1. Na samą myśl o założeniu butów (japonki się nie liczą) dostajesz na stopach odcisków

2. Mniej niż pięć przesiadek na 100 kilometrowej trasie, traktujesz jako bezpośrednie połączenie. Odległości podajesz w godzinach jazdy, a nie w kilometrach.

3. Nie wiesz jaki jest dzień tygodnia, rzadko kojarzysz godzinę

4. Nie masz nic przeciwko jadaniu smażonej fasolki z ryżem na śniadanie, obiad i kolację. Przywykłeś do tego narodowego dania Ameryki Centralnej, które w każdym kolejnym kraju objawia się jedynie pod inną nazwą. Zawsze chwalisz wersję fasolki kraju, w którym akurat jesteś.

5. Tortillę traktujesz jak chleb powszedni. Przeważnie jesz ją zamiast ziemniaków, chleba, ryżu, makaronu.

6. Kolor twojej skóry nigdy nie był tak brązowy. O tym, że byłeś kiedyś biały przypomina ci tylko obco blady pasek ciała w miejscu pośladków.

7. Przywykłeś do bycia mokrym. Trzy minuty po wyjściu spod prysznica pot ponownie spływa radosnym strumieniem po twoich plecach

8. Biegle przeliczasz cordoby na colony, colony na dolary, a te na złotówki i z powrotem, mimochodem porównując do ceny w quetzalach

9. Prania nie robisz kiedy skończą się czyste skarpetki. Czekasz aż znajdziesz tanią pralnię i uzbierasz odpowiednią siatę brudów

10. Czujesz się nieswojo jedząc w innym miejscu niż na ulicznym straganie. W popłoch wpadasz gdy jedzenie podadzą na porcelanowym talerzu

11. Ze stoickim spokojem znosisz przemieszczanie się lokalnymi gruchotami z prędkością 30km/h. Gdy pojazd, którym podróżujesz przekracza 60km/h czujesz narastającą panikę.

12. Za transport nie płacisz już ani grosza więcej niż miejscowi.

13. Nie wiesz gdzie będziesz spać jutro, pojutrze, za tydzień. Wcale się tym nie przejmujesz

14. Łączysz pomarańczową koszulę, z zielonymi spodenkami i niebieskimi sandałami. Nikogo na ulicy taki ubiór nie dziwi.

15. Dawno zapomniałeś czym są światła uliczne, przejścia dla pieszych i do czego służą pasy w samochodzie. Te rzeczy nie trafiły w Ameryce Centralnej na podatny grunt.

16. Hotelowi naganiacze i wujkowie dobra rada próbujący namówić cię na swoje usługi przestają cię zaczepiać. Znasz już historie o niejeżdżącym autobusie, którym właśnie miałeś jechać, niebezpieczeństwach na szlaku, który powinieneś omijać i nagłym zamknięciu hostelu, gdzie akurat miałeś rezerwację. Sam mógłbyś układać podobne opowieści.

17. Czas oczekiwania zaczynasz wzorem miejscowych określać w kategorii momentito lub ahorita, wiedząc, że ta chwileczka może nie nastać całe wieki.

18. Przestałeś mówić jak dorosły człowiek. Zdrabniasz słowa, które w każdym innym języku brzmiałyby conajmniej niedorzecznie : tazita de cafecito ( filiżaneczka kawusi), casita cerquita ( blizuteńki domeczek), czy ranchito ( ranczko?) 🙂

19. Posiadanie siedzenia w autobusie tylko dla siebie wydaje ci się zbytnim luksusem

20. Zupełnie zapomniałaś o istnieniu maku-up’u, a sama myśl o suszarce czy prostownicy do włosów wydaje ci się absurdalna. Ciepły prysznic jest wydarzeniem miesiąca, które długo potem wspominasz.

21. Zaczynasz się poważnie zastanawiać do czego potrzebna była ci ta tona rzeczy, które zostawiłeś w domu skrzętnie zapakowane w stosy kartonów. Połowa rzeczy w twoim plecaku wygląda na zbędną.

22. Wyrzucanie papieru toaletowego do muszli, zamiast kosza, wydaje ci się dużym nietaktem ( a na pewno zbrodnią na środowisku)

23. Nocleg w towarzystwie 20-stu nieznajomych jest normą. Nie pamiętasz imion poznanych osób, a każdą rozmowę zaczynasz od ” skąd jesteś?” i ” od kiedy jesteś w podróży?”

24. Lonely Planet przestaje być dla ciebie wyznacznikiem. Właściwie polecane w nim hostele i restauracje starasz się omijać szerokim łukiem w obawie przed tłumami i znaczącym uszczupleniem twojego portfela.

25. Już dawno porzuciłeś starannie przygotowany plan podróży ( jak rownież jego drugą i trzecią wersję ). Przyjąłeś niezawodną strategię – najlepszy plan to brak planu!

  • I.

    Miesiąc w Meksyku… Punkty 3, 9, 22 i 23 szczególnie trafione! Pozdrawiamy z Oaxaca i życzymy szerokiej drogi 🙂

    • Admin

      Wzajemnie 🙂 jeśli będziecie w Gwatemali poznacie trafność również tych o chickenbusach 🙂 wspaniałej podróży!

  • MkJ

    Pkt 24.
    Szacun. Osiągnęliście level MASTER. 🙂

    • Admin

      Dzięki! Ty chyba ten etap masz już dawno za sobą 😉

  • Ada

    Haha swietny post! Wszystko sie zgadza! Wszystko. Nie moglas lepiej tego ujac. W Afryce bylo podobnie tylko zamiast tortilli bylo ciapati;D. Cieply prysznic wydarzeniem miesiaca, a lonely plaanet bez sensu. Plus szczesliwy czasu nie licza

    • Admin

      Dzięki Ada! W Afryce jeszcze nas nie było, ale chyba macie z Charlim rację, że te podróżnicze objawy będą mniej lub bardziej uniwersalne dla krajów spoza strefy pierwszego świata 🙂

  • iza

    Haha wszystko sie zgadza!tesknie za takim zyciem,nie ma to jak nie wiedziec gdzie i kiedy sie bedzie!

    • Admin

      My też 🙂 Iza, a gdzie następna podróż?