Islandia na (przedłużony) weekend. Magiczne południe.

Jeszcze parę lat temu mało kto wybierał Islandię na kierunek letnich czy zimowych wakacji. Jednak wraz z pojawieniem się tanich lotów z kilku miast Polski, Islandia stała się osiągalna dla każdego. A w ostatnim czasie nastąpił prawdziwy boom na ten kierunek.

Do tego, ze względu na stosunkowo wysoki poziom życia Islandczków, wyspa stała się kolejną destynacją emigracji zarobkowej Polaków. Obecnie w każdym miejscu, od wypożyczalni samochodów, przez hotele i restauracje, po usługi turystyczne, wszędzie usłyszymy rodzimą mowę.  

Jeśli więc jeszcze nie byłeś w Krainie Ognia i Lodu, nie ma na co czekać!

 

Na początek wybierz porę roku.

W zimie jest mniej tłoczno. Masz szansę zobaczyć zorzę i czysty, błękitny lodowiec. Dni za to są krótkie (6-7 godzin), więc aby jak najwięcej skorzystać musisz się śpieszyć. Przygotuj się też na zimno, silny wiatr, a czasem śnieżyce.  

W lecie widno jest niemal całą dobę i temperatury są wyższe, ale nie miej złudzeń, że pogoda będzie idealna. Na Islandii pogoda potrafi zmienić się w 5 minut, najczęściej na gorszą 😉  Silny wiatr i deszcz padający poziomo to czasem nieodłączni towarzysze podróży. Kiedy jednak wyjdzie słońce, tęcze jakie zobaczysz nad wodospadami, wynagrodzą Ci wszystko 🙂

Na miejscu wystarczy wynająć samochód (niekoniecznie terenowy) i w drogę!

Nie musisz nawet zjeżdżać z asfaltu, gdyż wymienione przeze mnie atrakcje leżą w większości przy głównej drodze, tak zwanej Ring Road.

 

Na samym południowo-zachodnim krańcu wyspy, poza Reykjavikiem, znajdziesz wiele z najpiękniejszych i najbardziej znanych islandzkich atrakcji. Jeśli masz tylko weekend, wybierz kilka miejsc, które najbardziej Ci się spodobają. Jeśli chciałbyś zobaczyć wszystko, zarezerwuj sobie przynajmniej tydzień.

Gotowy?  Ruszamy na podbój południowej części wyspy!

 

 

1.Golden Circle

Złoty Krąg to najbardzej popularna turystyczna trasa, położona niedaleko Reykjaviku.

Oto dlaczego…

 

Thingvellir/ Þingvellir

Thingvellir

 

To miejsce, które ma dla Islandczyków duże znaczenie historyczne.

To tu w 930 roku po raz pierwszy zebrał się parlament Althing, będący podobno najstarszą taką instytucją w Europie. Obradował w dolinie do 1799 roku.

Thingvellir jest również ciekawe z geologicznego puktu widzenia. Stykają się tu dwie płyty tektoniczne: eurazjatycka i północnoamerykańska.

Płyty cały czas odsuwają się od siebie, ale dobra wiadomość jest taka, że dzieje się to w tempie kilku milimetrów rocznie, więc pewnie spokojnie zdążysz zanim się całkiem rozjadą.

 

Gulfoss

Gulfoss

 

Potężny wodospad,  składający się z dwóch kaskad, 11-metrowej oraz 20-metrowej. Przepływa przez niego ogromna ilości wody. Na początku XX wieku chciano tu zrobić elektrownię wodną, ale na szczęście plany legły w gruzach. Dziś Gulfoss jest chroniony przez utworzony w tym miejscu park narodowy.

Zależnie od pory roku, prezentuje się zupełnie inaczej.

 

 

Gejzery

Strokkur

 

Na trasie Golden Circle, znajduje się też pole geotermalne i słynny Geysir, od którego wzięły swą nazwę wszystkie gejzery świata. Wyrzucał on wodę podobno aż na 80m, ale staruszek zaciął się w latach 60-tych i od tego czasu wybucha nieregularnie i słabiutko. Jego miejsce zajął Strokkur, który dziarsko co parę minut wyrzuca gorącą wodę na wysokość około 30 metrów.

 

 

2. Wodospady

Wodospady w zachodnio-południowej części wyspy nie należą ani do największych (Dettifoss), ani najwyższych (Glymur, 198m) na Islandii, ale są wyjątkowo malownicze. Sami zobaczcie..

 

Skogafoss

Skogafoss

 

Szeroki,  60-metrowy wodospad widoczny już z Ring Road. Jeśli nie straszne Ci przemoczenie do suchej nitki, możesz podejść bardzo blisko, ale sprzętu fotograficznego nie polecałabym ze sobą zabierać. Można też wejść po schodkach na klif, aby zobaczyć wodospad z góry.

Skogafoss

 

Seljalandsfoss

Seljalandsfoss

 

Piękny i wysoki (60m), ale nie tak potężny jak Skogafoss. Jego ogromną zaletą jest jednak ścieżka prowadząca z tyłu, za wodospadem (zamknięta zimą). Tuż obok znajduje się ukryty w skalnej szczelinie wodospad Gljúfrabúi, do którego dostaniesz się przekraczając strumień. Uwaga jednak na niewodoszczelne aparaty!

SeljalandsfossSeljalandsfoss

 

Svartifoss

Svartifoss

 

Tak zwany Czarny wodospad, znajduje się w Parku Narodowym Skaftafell. Wiedzie do niego krótki szlak (1,8 km). Po drodze mija się kilka mniejszych kaskad. Svartifoss pięknie prezentuje się na tle czarnych, bazaltowych kolumn. Na nich wzorował się architekt jednego z najsłynniejszych budynków Reykjaviku, kościoła Hallgrimskirkja.

Svartifoss

Svartifoss

 

3. Wulkaniczne plaże

 

Półwysep Dyrhólaey

Dyrhólaey

Skalisty półwysep z dziwną latarnią morską, widokiem na czarne plaże i ciekawy łuk skalny. Za plecami mamy zaś słynny wulkan Eyjafjallajokull, który sparaliżował loty nad całą Europą w 2010 roku.

Latem na klifach gniazdują maskonury i inne morskie ptactwo.

Dyrhólaey

Zimą zejście na plażę jest zamknięte, zdarzały się tu podobno utonięcia.

 

Plaża Reynisfjara

Reynisfjara

 

Czarna, wulkaniczna plaża, zaliczona do najpiękniejszych plaż świata. Za kolor piasku, ostre, wystające z lodowatego morza skały, tajemnicze wejście do jaskini i Reynisdrangar, czyli wysokie, bazaltowe słupy przypominające olbrzymie organy.  Trzeba przyznać, że w posępności nie ma sobie równych.  

Warto dodać, że tutejsze fale są wyjątkowo zdradzieckie i niejedną osobę wciągnęły wgłąb morza. Prąd jest tu bardzo silny, nie obyło się więc bez ofiar. W internecie krąży sporo filmików pokazujących jak fale wciągają nieuważnych turystów, którzy zbytnio zbliżyli się do pozornie spokojnego oceanu.

Vik

 

 

4.  Kraina Lodu

 

Laguna Jökulsárlón

Jökulsárlón

 

Jokulsarlon to jeden z pierwszych obrazów jaki wyskakuje gdy w wyszukiwarkę wpiszesz Islandia. I nic dziwnego! Majestatyczne góry lodowe dryfują po tafli wody, między krą co jakiś czas pojawia się głowa foki. W oddali grube cielska leżą na błękitnym lodzie.

Słynne jezioro lodowcowe, znane jest także z filmów. Tu kręcono “Tomb Ridera”, Batmana czy Bonda “Śmierć nadejdzie jutro”. 

To bez wątpienia “must see” wyspy!

Jokulsarlon

 

Laguna Fjallsárlón 

 

Zaledwie 10km dalej w stronę Reykjaviku leży drugie lodowcowe jezioro, o którym wie znacznie mniej osób niż o słynnej bliżniaczce. Na Fjallsárlón jest też mniej tłoczno, a lodowiec znajduje się dużo bliżej i można w spokoju kontemplować jego piękno. Warto tu zajrzeć!

JökulsárlónJokulsarlon

 

Diamond Beach i Ice Beach

Diamond Beach

 

Po przeciwnej stronie drogi od Laguny Jokulsarlon rozciąga się czarna plaża (właściwie dwie, położone po dwóch stronach kanału),  usiana klejnotami, które przy odrobinie szczęścia do pogody, mienią się w słońcu wszystkimi kolorami tęczy. Góry lodowe spływają z laguny do morza, a fale wyrzucają je z powrote na wulkaniczny piasek.  Widok nie z tej Ziemi! 

diamentowa plaża Ice BeachDiamond Beach

 

Svínafellsjökull

Svínafellsjökull

 

Jęzor lodowcowy drugiego największego (po Spitsbergenie) lodowca Europy – Vatnajökull. Jeden z wielu, które zobaczysz z Ring Road. Do tego jednak możesz podjechać tak blisko, że niemal mógłbyś go dotknąć.

Zdecydowanie polecam zobaczenie go zimą. W środku lata prezentuje się niezbyt dumnie…

 

 

5. Kraina Ognia. Gorące źródła

 

Blue Lagoon

 

Błękitna Laguna to szalenie popularne gorące źródła, znajdujące się między Keflavikiem i Reykjavikiem. Dzięki dużej zawartości krzemionki woda ma niesamowicie biało-błękitny odcień.  Popularność tego miejsca oznacza jednak niestety tłumy i wysokie ceny.

 

Secret Lagoon we Flúðir

 

Nieco na uboczu, daleko od głównej drogi okalającej wyspę, znajdują się kolejne gorące źródła. Skalą ani kolorem wody nie mogą równać się z Błękitną Laguną, ale jeśli wolisz bardziej kameralne miejsca, Secret Lagoon na pewno Ci się spodoba.

 

Hveragerði 

Jeśli marzy Ci się całkiem naturalna sceneria, zaledwie 45km od stolicy znajdziesz  najprawdziwszą gorącą rzekę. My niestety nie mieliśmy już czasu z niej skorzystać, ale gorąco polecamy taki relaks w otoczeniu natury ! 

 

 

6. Islandzka fauna

 

Jadąc dalej na południe, za zatokę Jokulsarlon, w okolicach Hofn masz szansę spotkać renifery. Wszędzie po drodze zobaczysz też przyjacielskie islandzkie konie. To specjalna, bardzo wytrzymała rasa. W zimie mają grubą, puchatą sierść i nie straszna im wyspiarska aura. Są bardzo ufne i chętnie przychodzą do głaskania.

 

Co więcej?

Do popularnych atrakcji należy także wrak samolotu Dakota, znajdujący się na plaży Sólheimasandur. Parking znajduje się około 10km po minięciu wodospadu Skogafoss (jadąc z Reykjaviku), potem trzeba spory kawałek, ok 40min pokonać jeszcze pieszo. Teren jest nieosłonięty, miej więc na uwadze silny wiatr.

Zimą masz dodatkowo szansę na upolowanie zorzy ( o ile aktywność słońca i zachmurzenie pozwolą), oraz na zobaczenie jaskiń i korytarzy lodowcowych. Taką atrakcję można odwiedzić  tylko z przewodnikiem (chociaż tania nie jest).  Więcej na ten temat przeczytasz na stronie GuideToIceland.

Jakby tego było mało, zostają jeszcze małe, kamienne domki, pokryte darnią, w których można się zakochać 😉

 

  • Przepięknie tam, tak dziko i nieskalanie. Tak lubimy. Mam nadzieję, że kiedyś uda nam się podróż Waszymi tropami 😉

    • Dorota

      Polecamy, i zimą i latem jest pięknie! 🙂 Latem warto pożyczyć 4×4 i zapuścić się odrobinę w interior. Tam czeka jeszcze więcej magicznych scenerii ☺️