Cenotes

Cenoty (hiszp. cenotes ) to studnie krasowe występujące głównie na Jukatanie. Jest ich tu prawdopodobnie około 10 tysięcy. Cześć z nich przypomina naturalne baseny, inne skryte są w jaskiniach. Niektóre przypominają kształtem butelkę, z długim, wąskim otworem wejściowym, rozszerzającym się nad powierzchnią wody w sporych rozmiarów grotę. Niezależnie od formy, to co przyciąga do nich setki odwiedzających to krystalicznie czysta woda.

 

Wiele z najatrakcyjniejszych cenot zostało zagospodarowanych. Wybudowano przy nich parkingi, przebieralnie, a na miejscu można wypożyczyć sprzęt do snurklingu. Pomimo masy odwiedzających nadal jednak oferują piękne widoki, zwłaszcza gdy uda się do nich dotrzeć wcześnie rano lub tak jak my, poza sezonem. Dla poszukujących bardziej naturalnej scenerii i odosobnienia pozostaje też wciąż mnóstwo cenot dzikich i często, bezpłatnych, chociaż trudniej dostępnych.

 

Dos Ojos

cenota Dos Ojos

Mimo początkowych obaw przed ciemnością i zamkniętymi przestrzeniami jaskini oraz po długiej debacie którą z kilkunastu cenot w okolicy Tulum wybrać, postanowiliśmy zanurkować w Dos Ojos.
Cenota wygląda niepozornie. Dopiero po zanurzeniu się w “chłodnej” (25 st.) wodzie, małe jeziorko ukazuje ogrom podwodnej groty. Niesamowita widoczność sięga powyżej 100 metrów. Woda jest tu słodka, więc nurkuje się przyjemniej.
Wybraliśmy się na Barbie Line. Dość płytką i łatwą trasę, do której swobodnie docierają promienie słońca. To dla światła właśnie warto w cenotach zanurkować. Jego gra na podwodnych formacjach skalnych i kolory, jakie wydobywa z przejrzystej wody są zupełnie nierealne.
Jeszcze w Tulum zdecydowani byliśmy na jedno nurkowanie, ale zaraz po wynurzeniu, wiedzieliśmy już, że chcemy jeszcze raz. Nasz znajomy doskonale to przewidział i “na wszelki wypadek” zapakował nam dodatkowe butle.
Druga trasa w Dos Ojos wiedzie do jaskini nietoperzy. Tam jest już jednak ciemno, chwilami bardzo ciemno. Niepokojące wrażenie robiły cienie stalaktytów przesuwające sie z wolna po ścianach jaskiń w zielonkawym świetle potężnej latarki przewodnika. Srebrne bąbelki powietrza wypuszczanego z automatów gromadziły sie w chropowatościach skał na suficie. Jak rtęć łączyły się w w coraz to większe i większe bąble, by w końcu znaleźć ujście na powierzchnię i rozpłynąć się w ciemności.

Dzięki uprzejmości Bogdana i Dive Tulum – filmik z innego nurkowania w Dos Ojos (trasa dla bardziej doswiadczonych)

Wstęp do Dos Ojos kosztuje 200 MXN dla nurków, pozostali zapłacą 100 MXN

 

Grande Cenota

Grande Cenota

Grande Cenota to jedno z popularniejszych miejsc w okolicy Tulum, ale mimo wybudowanej wokół infrastruktury, pozostaje wciąż malownicza. Zwłaszcza gdy, tak jak nam, uda się uniknąć tłumów.
Mimo, że nurkowanie z rurką daje tylko namiastkę widoków jakie może podziwiać nurek, tym razem zdecydowaliśmy się na snoorkel. Podwodna trasa jest tu podobno równie przyjemna jak Barbie Line, ale znacznie krótsza. Cenota jest naprawdę duża, a jej odkryta cześć pozostawia sporo miejsca na swobodne pływanie w towarzystwie żółwi czerwonolicych.

Ceny za wstęp do Grand Cenoty są takie same jak w Dos Ojos.

 

Cenoty w okolicy Cuzamy

cenoty Cuzama

 

W okolicy miasteczka Cuzama znajdują się trzy cenoty. Nie należą do najpopularniejszych, ale może właśnie dlatego warto sie tam wybrać. Drugim powodem jest oryginalny sposób transportu.

Zakładając, że nie wykupujemy zorganizowanej wycieczki z Meridy, musimy najpierw odszukać colectivo do Cuzamy (24 MXN). Po godzinnej przejażdżce wysiadamy w centrum wsi i możemy rozpocząć negocjacje z kierowcą moto-taxi. Za transport do dawnej plantacji agawy, na terenie której znajdują sie cenoty powinniśmy zapłacić ok 10MXN od osoby. Ceny wyjściowe potrafią się jednak zaczynać nawet od 50 MXN.
Gdy dotrzemy na miejsce zaczyna sie najciekawsza część naszej podróży. Do cenot jedziemy wagonikami na szynach ciągniętymi przez konie (300 MXN za wagonik, max 4 osoby). Jest to pozostałość dawnej linii wykorzystywanej do transportu zbiorów agawy. Plantacja dawała prace całej lokalnej społeczności, ale 14 lat temu została doszczętnie zniszczona przez huragan. Obecnie cała wieś zdaje sie żyć z wożenia do cenot nielicznych turystów.
Pierwsze dwie cenoty są niewielkie i największą atrakcję stanowi dla nas zejście do jednej z nich. Wąska dziura w ziemi ze stromą drabinką schodzącą 15 metrów w ciemność, dostarcza nam sporo emocji. Trzecia, największa cenota jest najbardziej malownicza. Chłodna, turkusowa woda zachęca do wskoczenia, a rybki serwują naturalny peeling stóp.

 

cenoty

 

Dojazd do Cuzamy:

image

image