Najlepsze szlaki Nowej Zelandii

Nowa Zelandia słynie z pięknej przyrody. Jedna trzecia kraju to tereny chronione, na które składa się 14 parków narodowych i kilkadziesiąt rezerwatów przyrody. Trudno o większy wybór destynacji dla szukających aktywnego wypoczynku. Wśród tysięcy dobrze oznakowanych szlaków naprawdę jest w czym wybierać.

 

Głównym celem naszego przyjazdu na Nową Zelandię była właśnie  piękna, dzika przyroda. W ciągu dwóch miesięcy pokonaliśmy około 300 kilometrów szlaków, w tym 150 km po słynnych Great Walks. Po miesiącu leżenia na plaży początkowo nie było lekko, ale dla tych widoków zdecydowanie było warto! Z resztą zobaczcie sami.

Poniżej krótka i bardzo subiektywna lista najpiękniejszych szlaków, jakie zobaczyliśmy na Nowej Zelandii!

 

1. BEN LOMOND

image

 

Ten szczyt góruje nad Queenstown i aż prosi, żeby go zdobyć. Piękne widoki rozciągają się już z przełęczy, ale wysiłek na stromym podejściu na szczyt Ben Lomond wynagrodzi nam panorama 360 stopni obejmująca jezioro Wakatipu, pasmo Remarkables i cały widnokrąg innych szczytów i dolin.

Jeśli masz mało czasu wybierz się przynajmniej na przełęcz lub skróć szlak pokonując część wysokości kolejką linową (Skyline Gondola).

 

image

 

Gdzie: Queenstown
Czas: 5-7 h, do skrócenia o jakąś godzinę jeśli podjedziemy Skyline Gondola

Wskazówka: jeśli masz naprawdę mało czasu zamiast Ben Lomond wybierz Queenstown Hill. Podejście jest strome, ale całość zajmuje jedynie 2-3 godziny, a ze szlaku rozciąga się piękny widok na Queenstown i całe jezioro Wakatipu.

Jeśli nie lubisz się męczyć, a liczysz na piękne widoki, istnieje też po prostu wygodna, chociaż droga opcja wyjechania gondolką na wzgórze naprzeciwko Queenstown Hill.

 

2. ROB ROY’S GLACIER

image

 

Krótki, bardzo malowniczy szlak (nie mylić z bardziej wysiłkowym Roy’s Peak). Sam dojazd stanowi już atrakcję, ze względu na widoki i liczne brody. W zależności od ilości wody niezbędne może być 4×4 lub chociaż wysokie auto. Alternatywnie można łapać stopa, ale przy tej opcji należy zarezerwować sobie dużo czasu.
Szlak rozpoczyna się od przejścia przez wiszący most i wiedzie przez las, z którego na koniec wyłania się widok na ośnieżone góry i błyszczący w słońcu lodowiec. Świetne miejsce na piknik. Trzeba tylko uważać na złodziejskie papugi kea.

 

image

 

Gdzie: około 50 km od Wanaki w stronę Parku Mt.Aspiring, do Matukituki Valley
Czas: 3h

 

3. ROY’S PEAK

image

 

Nasz faworyt wśród jednodniowych szlaków! Chyba najbardziej popularna górska wycieczka z Wanaki, ale po wejściu na górę wiesz już dlaczego. Panoramiczny widok na ośnieżone szczyty parku Mt. Aspiring i na rozległe jezioro Wanaka nie ma sobie równych. Szlak jest odkryty i wiedzie długimi zakosami przez pastwiska, cały czas pod górę, nie dając wytchnienia. Dla najlepszych zdjęć na górze warto być po południu.

 

image

 

Gdzie: 6km od Wanaki w stronę Parku Mt. Aspiring
Czas: 5-6 h

 

4. ISTHMUS PEAK

image

 

Zdecydowanie nie tak popularny jak Roy’s Peak, chociaż ze szczytu rozpościerają się niemal równie spektakularne widoki… z jednej strony na jezioro Wanaka, z drugiej na jezioro Hawea. Podobnie jak na Roys Peak droga wiedzie cały czas po odkrytym terenie, co w słoneczne dni może być wyczerpujące.

 

image

 

Gdzie: 30km od Wanaki w stronę jeziora Hawea (SH6)
Czas: 6-7 h

 

5. ROUTEBURN

image

 

Jeden z Great Walks, najlepszych nowozelandzkich szlaków wielodniowych (więcej informacji o Wielkich Szlakach przedstawiamy na końcu wpisu), przecinający Parki Narodowe Fiordland i Mt.Aspiring. Routeburn to 32 kilometry absolutnie zachwycających, zmieniających się krajobrazów. Od gęstego, zielonego lasu, przez kamienistą dolinę i przełęcz Harrisa, poprzez wycięte w stromym zboczu ścieżki z rozległym widokiem na dolinę Hollyford, zielone jezioro McKenzie, 170-metrowy wodospad Earland po przejrzyste jezioro Howden. Na tym szlaku nie można się nudzić.

Opcje jednodniowe: z Routeburn shelter do Routeburn Falls Hut (5-6h w obie strony) lub nawet dalej, na Harris Saddle. Albo z drugiej strony, z Divide do jeziora Howden (2-3h) lub dosyć długą wycieczkę aż do jeziora McKenzie (5-6h w jedną stronę!). Jeśli macie mało czasu warto wyskoczyć chociaż na Key Summit (ok 2h).

 

imageimage

 

Gdzie: start przy drodze z Te Anau do Milford Sound (84km od Te Anau) lub z drugiej strony około 20 km od Glenorchy
Czas: od kilku godzin do 3 dni, zależnie od tego ile chcecie przejść

Wskazówka: Na szlakach nie wolno rozbijać namiotu na dziko, ale na początku Routeburn można zaoszczędzić biwakując w dolinie przy Routeburn Flats. Wystarczy przekroczyć rzekę przy chatce i kempingu Doc i odejść przynajmniej 500 metrów od głównego szlaku. Jest to w pełni legalne, ale mało kto wie o tej możliwości.

Bez problemu można złapać stopa do początku i z końca szlaku. Nam udało się na trzy razy dojechać z Queenstown do Glenorchy i do początku szlaku, a na końcu wycieczki złapać stopa do Te Anau. (oszczędność 119 NZD na osobę)

Uwaga na pogodę! Odcinek szlaku pomiędzy Harris Saddle a McKenzie Lake przy silnych wiatrach bywa zamykany.

 

6. MUELLER HUT / SEALY TARNS

image

 

Ten szlak nie należy do najłatwiejszych ze względu na strome podejście najeżone około 1800 schodami. Ze względu na panujące na górze zimowe warunki nie udało nam się dostać do chatki, a jedynie do położonego w połowie drogi Sealy Tarns, ale podobno warto zdobyć się na wysiłek żeby przenocować na górze (36 NZD) i przy odrobinie szczęścia załapać się na piękny zachód i wschód słońca. Nawet jeśli Muller Hut pozostaje poza zasięgiem, widoki z Sealy Tarns na potężny Mt.Cook (3724 m), najwyższy szczyt Australazji, na lodowiec i jezioro Hookera oraz ścianę pobliskiego lodowca z serakami, zwalają z nóg.

 

image

 

Gdzie: Mount Cook NP, 2km od wioski Mt. Cook
Czas: 5-6h / 2-3h

 

7. KEPLER

image

 

Kepler to również Great Walk, ale tym razem 60 km pętla przewidziana na 4 dni. Trasę pokonywaliśmy w odwrotnym kierunku niż większość turystów (czyli zgodnie ze wskazówkami zegara). Dwa pierwsze dni były spacerem przez piękny, baśniowy las, pełen mchów i olbrzymich paproci. Drugiej nocy, przy Iris Burn Hut, leżąc w namiocie nasłuchiwaliśmy głosów nieuchwytnych dla oka kiwi. Niestety niesamowicie trudno je zobaczyć. Parkowy strażnik opiekujący się tutejszą chatką spotkał ponoć tylko jedno kiwi przez siedem lat swojej pracy. Nocując tu na kempingu trzeba się zaopatrzyć w zapas spreju na meszki z DEET. Z resztą w całym Fiordlandzie chmary sandflies chętnie zeżarłyby człowieka żywcem.

Trzeciego dnia wygramoliliśmy się na grań. Stamtąd roziągał się piękny widok na ośnieżone szczyty Fiordlandu oraz na jezioro Te Anau i Manapouri. Mieliśmy ogromne szczęście bo widoczność była doskonała, co w Fiordlandzie wcale nie jest oczywiste. Przy częstym tu deszczu i huraganowym wietrze, ciężko wyobrazić sobie przejście tej trasy. Prawdopodobnie szlak jest wtedy zamykany.
Mimo rozpoczynającego się właśnie lata brodziliśmy po kostki w śniegu. Na postojach musieliśmy wykazać się czujnością bo spuszczenie oczu z plecaka kończyło się na ogół koniecznością wydzierania swojego dobytku z dziobów wysokogórskich, bardzo sprytnych papug kea.
Czwartego dnia czekało nas już tylko zejście i odpoczynek na plaży nad jeziorem Te Anau.

 

Opcje jednodniowe: z Control Gates do Luxmore Hut (5-6h w jedną stronę), tuż przed chatką wyjście ponad linię lasu i widoki na jezioro Te Anau. Można też pójść troche dalej na Luxmore Peak z którego przy dobrej pogodzie zobaczymy panoramę gór Fiordlandu. Jest to jednak długa całodniowa wycieczka. Jest też opcja dla tych, którzy mają mało czasu lub nie lubią chodzenia po górach, odcinek pomiędzy Control Gates a Rainbow Reach, głównie po płaskim, przez baśniowy las (3h w jedną stronę i możliwość powrotu busikiem)

 

imageimage

 

Gdzie: w Te Anau
Czas: od kilku godzin do 4 dni

Wskazówka: żeby zaoszczędzić, zamiast w Moturau Hut, można zarezerwować nocleg w pobliskiej Shallow Bay, kilkuosobowej chatce i kempingu, nie należącej już do Great Walk. Niezbędny będzie mocny sprej na meszki!

 

8. ABEL TASMAN

image

 

60-cio kilometrowy szlak postanowiliśmy przejść w cztery dni. Szlak wiedzie po pagórkach nad brzegiem morza, przez las co chwilę prześwitują widoki na kolejne zatoczki, błękitną wodę i złoty piasek. Kempingi są tu świetnie zorganizowane i położone tuż przy morskim brzegu. Trudy wędrówki z ciężkimi plecakami osładzały nam codzienne śniadania na plaży. Chwilami żałowaliśmy, że nie zaplanowaliśmy jeszcze jednego dnia na sam wypoczynek w jednej z uroczych zatoczek. Chociaż ciężko byłoby zdecydować się tylko na jedną.
Park pełen jest ptaków, które chętnie podkradają turystom jedzenie. Przy końcu szlaku, na Separation Point, znajduje się też kolonia fok. Pewnego ranka rozkładając na plaży nasz piknik spotkaliśmy fokę wygrzewającą się na piasku, innego dnia na szlaku wpadliśmy na jelonka, a jeszcze innym razem koło namiotu nocą przyłapaliśmy myszkującego oposa.
Żeby skrócić szlak o kilka kilometrów warto rozplanować sobie trasę z uwzględnianiem pływów. Podczas odpływów skróty można pokonać prawie suchą stopą.

 

imageimage

 

Gdzie: 18 km od Motueka, start w Marahau lub Wainui
Czas: od kilku godzin do 5 dni

Wskazówki:
Kończąc szlak w Wainui Bay możecie mieć problem z powrotem. Transport busem jest drogi i wymaga wcześniejszej rezerwacji. Można próbować łapać stopa, ale poza kilkoma samochodami na parkingu przy wejściu do parku, nic tu nie jeździ. A jeśli jest Was, tak jak w naszym przypadku, aż czworo, może być ciężko 🙂

W parku, aż w sześciu miejscach, dostępna jest pitna woda. Na pozostałych kempingach woda musi być przegotowana lub przefiltrowana. Warto zaopatrzyć się w mocny sprej na sandflies.

 

9. TONGARIRO ALPINE CROSSING

image

 

Alpine Crossing to część trzydniowego Wielkiego Szlaku, umożliwiająca zobaczenie w jeden dzień tego co w Parku Tongariro najlepsze: perfekcyjnego stożka Mt. Ngauruhoe grającego Górę Przeznaczenia, piekielnego Red Crater, nieziemsko kolorowych Emerald Lakes i błękitnego, jak sama nazwa wskazuje, Blue Lake.
Początkowo szlak spokojnie wiedzie doliną, aby po godzinie zaatakować stromym podejściem. Wspinaczka po schodach daje nam w kość, ale już po 40 minutach wychodzimy na rozległe plateau. Potem jeszcze jedno krótkie podejśćie i nagroda w postaci cudnych widoków czerwonego krateru i Góry Przeznaczenia z jednej strony, a z drugiej … co tu dużo pisać… to trzeba zobaczyć (patrz zdjęcie powyżej).
Potem jest już tylko w dół, ale zejście jest długie i mozolne. Urozmaicają je widoki olbrzymiego jeziora Taupo widocznego w oddali, ale ile można patrzeć na jedno jezioro?! Alternatywą mogłoby być zawrócenia znad Błękitnego Jeziora i powrót tą samą drogą.

 

image

Gdzie: z Mangatepopo Road lub Ketetahi Road
Czas: 7-8h (startując z Mangatepopo), w przeciwnym kierunku około dwóch godzin dłużej

Wskazówka: szlak zaczyna się i kończy pośrodku niczego, a transport z końca szlaku należy rezerwować z wyprzedzeniem. Shuttle to koszt 35 nzd ( również z dojazdem do początku szlaku). Można oczywiście próbować szczęścia z łapaniem stopa do początku i z końca szlaku. Wydaje się to dosyć karkołomne, ale nie niemożliwe, widzieliśmy osoby, którym się udało.

 

10. PINNACLES

image

 

Świetny, przygodowy szlak wiodący wyłożoną kamieniami ścieżką przez nieco dżunglowy las. Przypominał nam Inkaskie drogi lub szlak do kolumbijskiego zaginionego miasta. Po drodze do pokonania jest kilka wiszących mostów, a na sam szczyt (759 m) wiedzie ponad 600 schodów, dwie drabiny i stalowe klamry. Nie polecamy osobom, które dopiero co wstały zza biurka. Ze szczytu roztacza się widok na góry półwyspu Coromandel i skrzący się w oddali ocean.

 

image

 

Gdzie: 23 km z Thames, w Coromandel Forest Park
Czas: 6-7h (3h do Pinnacles Hut plus 50min na szczyt)

Wskazówka: prostszy, widokowy szlak, który polecamy na półwyspie to położony kilkadziesiąt kilometrów dalej Coromandel Walkway. Szlak ciągnie się wzdłuż samego wybrzeża oferując widoki na sąsiednie wyspy i małe, skalne zatoczki. Już sama droga dojazdowa wiodąca nad oceanem i ocieniona drzewami pohukutawa kwitnącymi w grudniu na czerwono (stąd potoczna nazwa “NZ Christmas tree”), warta jest zachodu.

 

image

Wypożyczalnie samochodów często zakazują jednak poruszania się na północnym krańcu półwyspu Coromandel ich autami (warto sprawdzić te ograniczenia od razu przy podpisywaniu umowy). Szlak zajmuje 3,5 h w jedną stronę (start z Fletcher Bay lub Stony Bay). Uwaga! Z końca szlaku trzeba wrócić tą samą drogą do punktu wyjścia lub wykupić wcześniej bardzo drogi transport prywatny z Coromandel Town (ok. 140 nzd). Złapanie stopa jest tu mało prawdopodobne. Opcją może być dojście 2h do punktu widokowego i powrót do Fletcher Bay i dokończenie szlaku od strony Stony Bay.
Z obu stron szlaku znajdują się tanie kempingi DOC. W przeciwieństwie do wielu miejsc na NZ, kampowanie na dziko na całym półwyspie Coromadel jest zabronione i surowo karane.

 

image

 

Great Walks – co warto wiedzieć?

Great Walks to szlaki wielodniowe, zlokalizowane w najbardziej spektakularnych i różnorodnych przyrodniczo parkach narodowych. Pięć znajduje się na wyspie południowej, jeden na Stewart Island, trzy pozostałe na północnej wyspie. Wśród pieszych szlaków znalazł się również jeden spływ kajakowy. Najchętniej zmierzylibyśmy się z każdym z nich, ale na to niestety nie starczyłoby nam czasu, pieniędzy, a pewnie i sił 🙂

Great Walks znacznie różnią się od innych szlaków Nowej Zelandii. Przede wszystkim noclegi są wręcz nieprzyzwoicie drogie: 54 nzd za chatkę i 18 za kemping w Fiordlandzie oraz kolejno 32 i 14 nzd na pozostałych trasach. Za tą cenę dostajemy miejsce do spania, toaletę i kuchnię z gazem albo miejsce na polu namiotowym, nic więcej. Cena za te same “usługi” na innych szlakach nie przekracza zazwyczaj 10 nzd. Oczywiście całe wyżywienie i “zastawę” trzeba nieść ze sobą ( po drodze nie ma możliwości zakupienia czegokolwiek), a na kempingi rownież gaz i kuchenkę. O prysznicach można tylko pomarzyć, a na górskich szlakach mycie w rzekach i jeziorach utrudnia temperatura i zakaz używania mydła:)  Na szczęście nie ma problemu z pitną wodą, w którą można sie zaopatrzyć przy prawie każdej chatce czy kempingu.

Co jednak najistotniejsze przy planowaniu Great Walks, w sezonie (na niektórych z nich sezon trwa cały rok, na szlakach górskich jest to tutejsze lato) konieczna jest rezerwacja noclegów ze sporym (na  najpopularniejsze, jak Milford nawet z kilkumiesięcznym) wyprzedzeniem i nie ma możliwości zmiany terminu gdy na przykład trafimy w złą pogodę. A ta na wyspach jest bardzo zmienna i łatwo trafić na naprawdę paskudne dni. Władze parku nie przewidują jednak możliwości przeczekania złej pogody, na nasze miejsce w domku lub na kempingu czeka już przecież ktoś z rezerwacją. Jeśli więc warunki pozwalają (co dla miejscowych znaczy, że nie ma zagrożenia życia) trzeba iść dalej. Szkoda by było jednak słono zapłacić i nie zobaczyć żadnych widoków, poza chmurami i mgłą. Dlatego część górskich szlaków lepiej zaplanować sobie poza sezonem, kiedy nie ma już konieczności rezerwowania noclegów i na “okno pogodowe” można czekać ile się chce.

Nawet jeśli udało nam się załapać na wolne miejsca, a pogoda trafiła się wyśmienita, na górskich szlakach może nas spotkać jeszcze jedna przykra niespodzianka. Nawet na początku lata może jeszcze wystąpić zagrożenie lawinowe, co skutkuje zamknięciem części szlaku. Nowozelandczycy skutecznie “zadbają” wówczas o Nasze bezpieczeństwo dając do wyboru dwie opcje… helikopter, za który oczywiście musimy sobie zapłacić (na Routeburn było to 95 nzd) albo rezygnacja z całej trasy.

Na innych niż górskie szlakach nie ma już tyle organizacyjnych atrakcji i jedyne o co musimy się martwić to noclegi i dobra pogoda.

 

 

  • e

    Podziwiam kondycję!